Ä Usenet - Humorek (2:484/40) ÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄ PL.REC.HUMOR.NAJLEPSZE Ä Msg : 1 of 44 From : Marcin 'Qrczak' Kowalczyk 2:484/999 30 Jul 99 02:08:58 To : All 30 Jul 99 23:05:35 Subj : Re: Jak pisac programy pod Linuxa (troche off-topic) ÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄ From: qrczak@knm.org.pl (Marcin 'Qrczak' Kowalczyk) Approved: lgrochal@rmf.pl Newsgroups: pl.comp.os.linux Date: Tue, 27 Jul 1999 01:47:25 +0200 From: Wer Subject: Jak pisac programy pod Linuxa (troche off-topic) Message-ID: <379CF38D.DB253DAF@webcom.pl> Teksk powstal po skompilowaniu kilku programow i ich konfiguracji. Pisz skrypty shellowe, jesli sie nie da to pisz w Perlu. Jesli uzytkownicy beda narzekac, ze wolno chodzi mozesz ich wyslac do diabelskich wrot (Debill Gate), zaproponowac, zeby kupili 16 procesorowy komp, uruchomili program w tle lub wszystko na raz. Jesli nie da sie napisac programu w Perlu, to musisz siegnac po C. Wtedy masz kilka mozliwosci. Po pierwsze pisz wlasna biblioteke. Co prawda jest juz kilkadziesiat, ale kazda nastepna sie przyda. Ale pamietaj, zeby przy kazdej nowej wersji programu wypuscic nowa wesje biblioteki. Oczywiscie biblioteka musi miec inna numeracje niz program i byc calkowicie niekompatybilna z poprzednia wersja. Przykladowo jesli program bedzie mial numer wersji 1.1.345.234.454 to biblioteka moze miec numer 234.43.211.123543244646. Warto dawac jak najdlusze numery wersji. I wypuszczac tych wersji jak najwiecej. Zmiana jednej instrukcji powinna pociagac za soba zmiane wersji. Pozwoli to odpowiadac na pytania userow, ze ta wersja nie obsluguje ich sprzetu i powinni siegnac po inna. Jesli sprawdza wszystkie wersje, to mozna zaczac zabawe od poczatku podajac numery bibliotek. Dodatkowo, jesli program ma chodzic pod X-ami, warto stworzyc osobne biblioteki dla shella i X-ow. I oczywiscie odpowiednia numeracje. Nalezy tez dodac biblioteki dla osob samodzielnie kompilujacych program. Warto rozwazyc, czy nienalezaloby wprowadzic odmiennej numeracji dla tych wersji bibliotek. Jezeli juz jestesmy przy zrodlach to nalezy wspomniec o kilku sprawach. Nalezy przygotowac plik configure z jak najwieksza liczba opcji. Najlepiej niech uzytkownik podaje wszystkie uklady scalone jakie ma w komputerze (dla sadystow mozna zadac dat bios-u, roku produkcji poszczegolnych ukladow). Oczywiscie opcje, ktore musza byc w programie niech tez pozostana umieszczone w opcjach. Oto fragment dobrego configa: Jaki masz procesor? Jaka masz karte graficzna? Jaka masz plyte glowna? Typ obudowy? Monitor? Jaki dysk twardy? Jaka stacje dyskietek? Jaka karte muzyczna? Jaki masz modem? Jaka masz drukarke? Czy wkompilowac petle glowna? Czy wkompilowac podstawowe procedury I/O? To jest oczywiscie przyklad. Config powinien liczyc nie mniej niz 300 pytan. Pozwoli to odeslac do diabelskich wrot kazdego. Jesli bedzie sie awanturowal, ze cos nie dziala mozesz sie spytac czy prawidlowo wypelnil configa. Zaden uzytkownik nie bedzie tego pewien. A na pytanie, po co tyle opcji mozesz zawsze odpowiedziec, zeby dac wolnosc wyboru. Jesli Cie przycisnie przygotuj takze wersje wykonywalne. Sa dwie drogi minimalistyczna i bardziej pracochlonna, ale dajaca o wiele wiecej satysfakcji. W wersji minimalistycznej budujesz program wkompilowujac wszelkie dostepne funkcje. Daje to pokaznych rozmiarow program, ktory dziala dosc wolno. W drugim wariancie wkompilowujesz tylko te opcje, ktore sa najmniej przydatne. Teraz przychodzi pora na pliki konfiguracyjne. Musi byc ich jak najwiecej. Kazdy z nich musi byc umieszczony w innym katalogu i powinien miec conajmniej 10Kb. Jesli plik bedzie za maly, zawsze mozna go dopchac niejasnymi komentarzami, albo kopiami z niewielkimi zmianami. Oczywiscie konfiguracja programu musi sie odbywac tylko recznie. Najlepiej, jesli udaloby sie zrobic tak, ze jedynym edytorem, ktorym mozna dokonywac zmian jest ed. Pod zadnym pozorem konfiguracja nie moze odbywac sie przez menu albo przez program w X-ach. Jesli jednak cos Ci odbije i zechcesz stworzyc latwiejsza konfiguracje, musi to byc osobny program. Zawsze pozostaje przy tym mozliwosc stworzenie odpowiednich plikow konfiguracyjnych dla programu konfiguracyjnego. Wazne, zeby konfiguracja programu konfiguracyjnego byla trudniejsza niz konfiguracja programu glownego. Na koniec pozostaje napisanie dokumentacji. Jest to zadanie proste. Do wersji 234.232.5335.56454.322-14 umieszczasz informacje, ze dokumentacji nie ma. Potem piszesz dokumentacje na podstawie FAQ-ow i Fack-ow. I to koniec pracy. Przy kazdej nastepnej wersji zmieniasz tylko numer w pliku readme. Mozesz dopisac ewentualnie wprowadzone zmiany. Oczywiscie nie musze dodawac, ze dokumentacja powinna byc maksymalnie niejasna. Rzeczom oczywistym nalezy poswiecic jak najwiecej miejsca, a rzeczy skomplikowane (tych bedzie wiecej) mozna pominac milczeniem albo wspomniec mimochodem. I to juz koniec rad. Milego programowania ;)) - -- ______________________________________________________________________ |Piotr Karkucinski|Pozdrow moich kolegow, powiedz im, ze dnia pewnego| | wer@webcom.pl | spotkamy sie wszyscy tam w Fiddler's Green | ---------------------------------------------------------------------- -- Ten artykul zostal zaaprobowany tylko i wylacznie na podstawie kryteriow wymienionych w FAQ grupy pl.rec.humor.najlepsze. Za tresc odpowiedzialna jest osoba proponujaca umieszczenie danego artykulu na lamach grupy pl.rec.humor.najlepsze. --- ifmail v.2.14-tx8.10 * Origin: p.r.h.n. Moderators Inc. (2:484/999@fidonet) Ä Usenet - Humorek (2:484/40) ÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄ PL.REC.HUMOR.NAJLEPSZE Ä Msg : 19 of 44 From : Cezar \"Thanatos\" Matkowski 2:484/999 30 Jul 99 02:10:10 To : All 30 Jul 99 23:05:35 Subj : Re: PZU-co ludzie pisza do PZU ÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄÄ From: "Cezar \"Thanatos\" Matkowski" Approved: lgrochal@rmf.pl -----Wiadomosc oryginalna----- Od: Andrzej Kaczynski Grupy dyskusyjne: pl.hum.polszczyzna Data: 24 lipca 1999 14:25 Temat: PZU-co ludzie pisza do PZU ---------- From: VII Inspektorat Krakow[SMTP:pzu_kr7@friko6.onet.pl] Sent: 27 April 1999 11:51 Zobaczcie co u nas wypisuja w zgloszeniach: * * * Nie pamietam dokladnie okolicznosci wypadku, poniewaz bylem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegolow prosze zwracac sie do policji. * * * Kiedy wrocilam do samochodu to okazalo sie, ze on umyslnie albo nieumyslnie zniknal. * * * Jechalem do lekarza z chorym kregoslupem, kiedy wypadl mi dysk, powodujac wypadek. * * * Prowadzilem od 40 lat, kiedy nagle zasnalem przy kierownicy i mialem wypadek. * * * Nie wiedzialem, ze po polnocy tez obowiazuje ograniczenie predkosci. * * * Dalem sygnal klaksonem, ale nie dzialal, poniewaz zostal skradziony. * * * Nagle znikad pojawil sie niewidoczny samochod, uderzyl w moj samochod, po czym zniknal. * * * Zderzylem sie ze stojaca ciezarowka nadjezdzajaca z drugiej strony. * * * Inny samochod zderzyl sie z moim, nie ostrzegajac o swoich zamiarach. * * * Ciezarowka cofnela sie przez szybe prosto w moja zone. * * * Moj samochod byl legalnie zaparkowany, kiedy wjechal w inny pojazd. * * * Posrednia przyczyna wypadku byl maly czlowieczek w malym samochodzie z duza buzia. * * * Zdalem sobie sprawe, ze moze byc nieciekawie. Golf jedzie nam w maske. Spojrzalem na zegarek - byla 7:05. * * * Budka telefoniczna zblizala sie. Kiedy probowalem zjechac jej z drogi, to uderzyla w moj przod. * * * W pewnym momencie drzewo dostalo sie miedzy kabine ciezarowki i przyczepe. * * * Wracajac do domu, podjechalem do zlego domu i wpadlem na drzewo, ktorego nie mam. * * * Jechalem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowala mnie wysepka tramwajowa. * * * Caly dzien bylem na zakupach - kupowalem rosliny. Gdy wracalem do domu, to zywoplot wyrosl jak grzyb po deszczu, przyslaniajac mi pole widzenia w taki sposob, ze nie zobaczylem nadjezdzajacego samochodu. * * * Moj samochod przelecial przez barierke i wyladowal w kamieniolomie. Mam nadzieje, ze spotka sie to z panstwa aprobata. * * * Kiedy dojezdzalem do skrzyzowania, nagle pojawil sie znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem sie nie pojawial i nie zdazylem zahamowac. * * * Wjezdzajac na parking, uderzylem w ogromna, plastikowa mysz. * * * Ubezpieczony nie zauwazyl konca mola i wjechal do morza. * * * Jechalem powoli, usilujac dosiegnac szmatki, aby wytrzec okno, ktora zaczepila sie o fotel. Kiedy ja pociagnalem, uderzylem sie w twarz, stracilem kontrole nad kierownica i wjechalem do rowu. Gdy przyjechalem z powrotem z pomoca drogowa, moje radio zniknelo. * * * Ostroznie przyhamowalem, aby ta kobieta upadla jak najdelikatniej. * * * Broniac sie przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mna, uderzylem przechodnia. * * * Zatrabilam na pieszego, ale on tylko sie na mnie gapil, wiec go przejechalam. * * * Ten pieszy strasznie latal po szosie, musialem kilka razy wykrecac, zanim na niego wpadlem. * * * Zle osadzilem kobiete przechodzaca przez jezdnie. * * * Przechodzien uderzyl mnie i wszedl pod moj woz. * * * Przechodzien nie mial zadnego pomyslu, ktoredy uciekac, wiec go przejechalem. * * * Kierowca, ktory przejechal czlowieka: "Podszedlem do lezacego pieszego i stwierdzilem, ze jest bardziej pijany ode mnie". * * * Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedzial, ze moge korzystac z jego samochodu i wziac jego zone az do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala. * * * Zobaczylem wolno poruszajacego sie starszego pana o smutnej twarzy, jak odbil sie od dachu mojego samochodu. * * * Motornicza tramwaju potracona przez samochod podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostalam uderzona w tyl mojej osoby i wywrocilam sie na jezdnie". * * * Swiadek potracenia pieszego: "Zobaczylem, ze w powietrzu na wysokosci 2 do 3 metrow leci, znany mi osobiscie, mieszkaniec Orzechowa". * * * Piesza potracona przez samochod: "Stwierdzilam, ze nie mam butow na nogach. Okazalo sie, ze jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku". * * * Potracilam tego mezczyzne, ktory przyznal, ze to jego wina, poniewaz juz poprzednio byl poszkodowany. * * * Swiadek potracenia pieszego: "Uslyszalem jak Przemek krzyknal do gluchoniemego Tokarczuka: STOJ ". * * * Samochod przede mna potracil przechodnia, ktory jednak wstal, wiec tez na niego wjechalem. * * * Bylem pewien, ze ten stary czlowiek nie dotrze na druga strone ulicy, kiedy go stuknalem. * * * Pytanie: "Czy probowal pan dac ostrzezenie?" Odpowiedz ubezpieczonego : "Tak, klaksonem" Pytanie: "Czy druga strona probowala dac ostrzezenie?" Odpowiedz ubezpieczonego: "Tak. Zrobila muuuuuu" * * * Tego byka chyba ugryzla osa, bo rzucil sie na moje auto. * * * Szczury rozmyslnie pozarly tapicerke mojego wozu. * * * W moim samochodzie zaczely sie bic dwie osy i zostalem ukaszony, przez co wjechalem w auto przede mna. * * * Wyrzucilo mnie z samochodu, kiedy zjechal z szosy. Dopiero potem znalazly mnie w rowie dwie zablakane krowy. * * * Usilujac zabic muche, wjechalem na slup telegraficzny. * * * Na samochod wpadla krowa. Pozniej dowiedzialem sie, ze byla troche przyglupia. * * * Ubezpieczony zostawil auto na polu. Kiedy wrocil, samochod zaatakowaly owce. * * * Wiedzialam, ze pies jest zazdrosny o samochod, ale gdybym myslala, ze cos sie stanie, nie prosilabym go, zeby prowadzil. * * * Doberman zjadl wnetrze samachodu, kiedy bylem w sklepie. * * * Kiedy jechalem przez park safari, moj samochod otoczyly male, brazowe, zezowate malpy. Gruba malpa zaczela krecic sie na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazowek zegara. Pomimo moich usilnych staran nie chciala zaprzestac i mniej wiecej w trzy minuty pozniej zniknela w poszyciu lesnym z antena w pysku. * * * Sprawca wypadku: "To jest niemozliwe, zebym jechal na piatym biegu. Jechalem na pewno na czwartym albo na piatym biegu". * * * Ten pan jest bezstronnym swiadkiem na moja korzysc. * * * Jedynym swiadkiem byla pewna cora Koryntu, ktora tam stala w bramie, ale ona nie chciala podac swoich personaliow. * * * Dziewczyna w samochodzie obok wystawila na widok swoje piersi i wtedy wjechalem w auto przede mna. * * * Powiedzialem policjantce, ze nic mi nie jest, ale kiedy zdjalem kapelusz, stwierdzila, ze mam peknieta czaszke. * * * Co moglem zrobic, aby zapobiec wypadkowi? Jechac autobusem? -- ---------------------------------------------------- Andrzej "Drake" Kaczynski kaczorek@post.pl 48603384730@text.plusgsm.pl ICQ#18225325 Szczecin, Poland ------------------------------------------------- "Buntow zwycieskich nie ma, o takich nie slyszano Bowiem bunt, gdy zwycieza, inne przybiera miano." (R. Burns) Cezar "Thanatos" Matkowski, czlonek PESM (www.pesm.rpg.pl) -- Ten artykul zostal zaaprobowany tylko i wylacznie na podstawie kryteriow wymienionych w FAQ grupy pl.rec.humor.najlepsze. Za tresc odpowiedzialna jest osoba proponujaca umieszczenie danego artykulu na lamach grupy pl.rec.humor.najlepsze. --- ifmail v.2.14-tx8.10 * Origin: p.r.h.n. Moderators Inc. (2:484/999@fidonet)