Pewien chinczyk mial zone. Od jakiegos czasu podejrzewal ja o zdrade, wiec jej powiedzial - Jesli przylapie cie z jakims facetem w tym domu, to rzuce na niego trzy klatwy chinskie! Zona jak to zona, niewiele sobie zrobila z pogrozek i dalej robila swoje. W koncu pewnego dnia po nocnej zmianie, gdy chinczyk wrocil do domu, zobaczyl na swoim lozku rozwalonego kolesia, obejmujacego jego zone. Gdy kochanek sie obudzil, zobaczyl na sobie wielki kamien. Byla do niego przyczepiona karteczka "to jest pierwsza klatwa chinska". Gosciu wzial wiec kamien w rece i z mozolem go zrzucil. Wywalil go przez okno. W tym momencie spostrzegl na kamieniu druga kartke, "to druga klatwa chinska -- kamien jest przyczepiony do twojego lewego jadra". Niewiele myslac, wyskoczyl za okno na kamien i runal z nim w dol. Wtedy dostrzegl na nim trzecia kartke "To jest trzecia klatwa chinska -- stol w kuchni jest przyczepiony do twojego prawego jadra". -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-