>J> Pomyliles elite ze snobizmem, Elity sa snobistyczne :-> >J> teraz Linux jest po prostu modny, tak >J> jak kiedys spodnie "dzwony". A taki komputer domowy z Windows, >J> to po prostu cos normalnego, zwyczajnego, jak kapcie.... ;-> Tiaa... Szczegolnie, ze te kapcie sa dostepne w jednym rozmiarze, wylacznie w kolorze fioletowym w jadowicie zielone gwiazdki, a ilosc doszytych pomponikow, fredzli i dzyndzelkow powoduje, ze proba pokonania schodow moze sie skonczyc zejsciem. Ze skutkiem smiertelnym. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- Albanczycy wkurzeni na Clintona, ze te samoloty tak porozpieprzaly lepianki w Albanii. Ich przywodca mowi - Co wy sobie myslicie, konwencje genewskie, i wogole! - Y... e... - mowi Clinton - to mozecie przyleciec do nas i rozwalic nasze lepianki. Albanczyk wydal sie zadowolony. Polecial do USA, wsiadl do F16 i zaczal oblot. Przelecial nad nowym jorkiem -- zadnej glinianki. Nad waszyngtonem -- tez nic. Polecial do Los Angeles -- kit, tez nic. W koncu jednak dopatrzyl sie. Namietnie zacisnal dlon na drazku, odblokowal rakiety i nacisnal guziczek... W chwile pozniej nastapilo buuummmm i lepianki nie bylo. Albanczyk jednak w lusterku zobaczyl jakas dziwnie radosna twarz Clintona. - Co jest? - zapytal wkurzony. - A... nic. To byla ambasada Albanska... Tak naprawde nie jestem pewien czy to mieli byc Albanczycy :))) -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- >Mala sonda Z archiwum X: czy Twoim zdaniem Moulder i Scully powinni byc >razem? > Genialna idea jesli spojrzy sie sie na to z erotycznego punktu widzenia. Tylko pomyslec - wybuchy namietnosci w obecnosci przedstawicieli obcych cywilizacji, seks w prosektorium, komorkowe-seks-telefony (Mulder to ty dyszysz czy zboczeniec, ktorego scigamy?). W koncu ciaza i malzenstwo. Odcinek z porodem: Z kojca (jesli wczesniak z inkubatora) (jesli kosmita z talerza) wysuwa sie mala raczka i rzuca niedopalek ! Mulder : Sculy !!!!!!!!!!!!!! Musimy porozmawiac! Sculy: Och Mulder bylam piana. Mulder: "I want to belive" Sculy: Och! Och! To ty nie wiesz, ze to spisek rzadu. Utrzymuja niska akcyze na alkohol zeby nas wszystkich upic i zaplodnic tak jak biedna Monike Lewinska. Mulder: Nie wiedzialem. Wybacz mi, ze nie darzylem cie zaufaniem. Wszystko uklada sie w spojna calosc. Sculy: Och! Och! Och! Wiedzialam, ze mnie nie rzucisz po tym wszystkim co przeszlismy. Don Fernando nie stanie na drodze naszego uczucia. Odkad Fernanda prornila Mauricio zmienil plec stajac sie poplecznikem ... Mulder: [szszsssss] (cicho) nie ta kwestia. Sculy: Och! Och! Och! Och! Przepraszam moje zlotko, ty moj skarbie najukochanszy, zabko efbiajowa, ty moj agenciku, rolniku, robotniku, ogierze na rowerze, pogromco szalencow i odmiencow ... Mulder: Juz dobrze ... ale musimy rozwiazac ta sprawe bo jak na razie true is out there: Sculy: CO? (zmieszana) Och!Och!Och!Och!Och!Och! CO? Mulder: No - napis na poczatku. Sculy: Cool ! Mulder: CO? Sculy: Bavis i Butthead. Mulder: Yechechecheche. [ dlugie poszukiwania osob ktore nie zostaly dotkniete zaraza alkoholizmu otepiajacego] Sculy: (dzwoni do Muldera) ptysiu z kremem i rodzynkami przyjezdzaj jak najpredzej mam osobnika, ktory wypil juz butelke wodki i jeszcze jest nad stolem. Chyba zdobyl tajne wojskowe antidotum. Mulder: slodka buleczko juz pedze ma nimfomaneczko. [przyjazd buzi, zachod slonca, bukiet roz, "Time goes by" - z Casablanki w tle] Sculy: Obalil juz trzy flaszki musimy nawiazac kontakt. [ skomplikowane nawiazanie kontaktu] Sculy: On mowi w jakims narzeczu europejskim. Mulder: Filmowcy zwykle daja angielskie tlumaczenie na ekranie. Wlacz telewizor to go zrozumiemy. Sculy: Ale ja wole dubbing. Mulder: Znowu zaczynasz. Przeciez rozmawialismy o tym na pl.rec.film. [wlaczyla telewizor] [napisy] Osobnik: I'm Benek Owsianka from Lubelszyzna. But I can drink a lot so everyone call me "Deep Throat". [pojawiaja sie nad angielskimi napisami polske napisy + lektor + dubbing] [wybucha nowa dyskusja na pl.r.f ] Mulder: Jak oparles sie spiskowi i nie ulegasz koszmarowi niskiej akcyzy. Benek: Bo u nas w starym kraju "gdzie przez szacunek okruszyne chleba podnosza" (oprocz rolnikow i Norwida bo nie zyje (he is gone)) pijemy tylko piwo (mrugniecie) BEZALKOHOLOWE. [10 w skali buforta ! ] [Mulder i Sculy i Benek unosza kufle usmiechajac sie do kamery] [w zamieszaniu z baru wymyka sie Cigarette Man w koszulce z napisem "Czas na EB"] Mulder: Jeszcze cie dopadne zdrajco !!! Benek: Palenie tytoniu powoduje Ministra Zdrowia i Opieki spolecznej !!! [rozkwita przyjazn Benka i Muldera] [Polska przyjeta do NATO] Sculy: Niepokoi mnie twoja zarzylosc z Mr. Owsianka. Ma na ciebie zly wplyw. Mulder: Pierdolisz. Sculy: Wysluchaj mnie. Jak mozesz? Co z naszym zwiazkiem? Mulder: Pierdolisz moja kobiete. Sculy: Co ty pleciesz? Mulder: No......... I mean.......... Nie chce mi sie z toba gadac! [W wyniku zazylosci z Benkiem Owsianka Mulder wnika do super-tajnej organizacji wspomaganej przez rzad i masonerie - Anonimowych Alkoholikow] [Sculy aby byc blisko Muldera wstepuje do ludowego zespolu Mazowsze przebrana za jemiole] [Wymienieni wczesniej Don Fernando i Mauricio wystapili w gejowskiej wersji Archiwum X gdzie odkryli spisek heteroseksualistow, ktorzy mimo knowan ukrywania ich przez rzad istnieja na innych planetach] [Polska przegrala z Anglia 1:3] [Klan ma juz 1000 odcinkow] Sculy: Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! Och! ... Spec od castingu: OK. Stop. Do "Klanu" pani sie nie nadaje, ale do "Zlotopolskich" bedzie pani idealna. Created by Edward Klop. I made this. (and that) 20th Century Sucx Zespol Filmowy "Zebra" rulez. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- >>Czy Word jest edytorem tekstu? I czy edytowales nim autoexec.bat? :-) > >chyba sie da (ale wczytywac i zapisywac jako plain ascii) U nas jedna studentka trzylatki informatycznej pisala program w C, i on sie nie chcial za zadna cholere kompilowac. Okazalo sie, ze pisala w Wordzie... -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- >>Instalowalem. "Install everything" i po bolu. >Spoko, nawet i bez "Install everything"... ostatnio slyszalem >stwierdzenie znajomego, ze czlowiek po pijanemu mysli trzezwiej... :) >Cos w tym jest.... A znasz to uczucie, kiedy wstajesz rano, wokol stado puszek po piwie glowa ledwo w drzwi od lazienki Ci sie miesci, a ty podchodzisz do monitora, pstrykasz pare klawiszy - program pisany noca dziala. Zagladasz do zrodel i ... co za ch... to napisal. Przeciez to nie ma prawa dzialac, zeby to sie udalo to trzeba by jeszcze zrobic .... A po chwili. K... ktos to jednak zrobil, ale po co mi ta funkcja. Co to k... robi? i po kiego ta struktura. Co jest? Meczysz sie polgodziny dochodzac do wniosku, ze ktos tu jeszcze byl i wklepal jakies dziwne konstrukcje w twoj kod, po czym twoj wzrok pada na rozerwany karton. Po pewnym wysilku jaki jest niezbedny do skupienia wzroku na obiekcie oddalonym o 4m. dostrzegasz wewnatrz jescze dwie puszki. 10 min. i zapominasz o bolu glowy, a kod programu staje sie dziwnie jasny i klarowny, a ty nie mozesz przypomniec sobie co mailes mu do zarzucenia. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- > > /wiem ze sa wiszukiwarki, ale ja sie lacze z domu wiec ..../ > Wiec co? A inni to sie niby skad lacza? Z toalety na dworcu? -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- >LAMERIO!!! PISZCIE POPRAWNE ADRESY EMAIL, BO MAILBOMBY NIE DOCHODZA!!! -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-