Idzie oto sobie facet z psem (tak na oko rotweiller lub inny pitbul), mordercza na oko besia. Naprotiv jevo idzie drugi z takim malym czyms na pierwszy rzut oka przypominajacym jamnika. Wywiazuje sie dialog: pan pierwszy: - Zabierz pan te popierdolke z trawnika bo moj azor je zezre (pan jak widac z nowej klasy sredniej) - nie zabiore odpowiada zagadniety - zabierz pan bo azora poszczuje i jak powiedzial tak zrobil Zakotlowalo sie zaszumialo, z klebow kurzy wylonilo sie owo cos przypominajace jamnika, z ociekajacym krwia pyskiem. Po bestii ani sladu.. Zadziwiony wlasciciel bestii zakrzyknal: - Panie sprzedaj mi pan tego psa , dam 1000 PLN - eee..... - dam 10 000 PLN - panie tyle to krokodyl, a gdzie operacja plastyczna.