>Akcja sie dzieje w pociagu pospiesznym relacji Gd Gl. - Kolobrzeg. > >Siedzi klient w pociagu i co jakis czas gdzies dzwoni uzywajac swojego >telefonu komorkowego. Co jakis czas telefon sam wydaje sygnal, wtedy gosc >wyciaga sluchawke, gada i ewentualnie oddzwania. >Gdzies miedzy Slupskiem a Koszalinem chyba, wpada kobieta i krzyczy do >goscia: >"Zawal jeden facet ma !! Panie dzwon pan po pogotowie, na najblizszej stacji >beda czekac - szybciej niz przy pomocy kolejowych krotkofalowek...." Na co >facet odpowiada: "NIE - nie zadzwonie". Kobiecie wychodza oczy na wierzch - >a kolejny z pasazerow zwraca sie z ponowna prosba do goscia z telefonem, a >gosc po raz kolejny odmawia pomocy. Podchodzi kolejarz i rowniez prosi o >skontaktowanie sie z pogotowiem i tez spotyka sie z odmowa. Moja siostra (bo >to ona mi te historie opowiedziala) ledwo sie powstrzymywala by nie zamienic >sie w wiatrak i zmielic klientowi szczeny. >Coraz wiecej pojawilo sie pasezerow wokol goscia a typ non-stop odmawial >zadzwonienia po pomoc. Kiedy kilku facetom nerwy puscily i szykowali sie do >linczu, przerazony gosc z telefonem wyciagnal plastikowego GSM-a dla dzieci >pon. 5 roku zycia, tyle ze w pokrowcu od normalnego telefonu komorkowego... -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- Moi znajomi kupili sobie pare miesiecy temu swinke morska (samiczke). Poniewaz stwierdzili ze jest jakas smutna postanowoli dokupic jej kolezanke. Zaraz po zakupie stwierdzili ze jest to samczyk wiec wymienili go nastepnego dnia ( w tym samym sklepie) na samiczke. Przedwczoraj okocila sie jedna ze swinek, wczoraj zas - druga. Ten samczyk to jest jednak kawal faceta...:-) -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- Ponad rok temu, dokladnie 14. lutego pare minut przed 24 zatrzasnalem sobie kluczyki w moim aucie. Zostawilem je w stacyjce, chyba pod wrazeniem wieczoru. Pomimo wszelkich prob otwarcia (szyberdach, okienko, bagaznik, drucik) nie udalo mi sie to... a szybki bylo szkoda... otwieralem juz i Samare i maluszka i nie zajelo mi to wiecej niz 3 minuty... (sytuacja identyczna) oczywiscie mijalo mnie pare osob, wszyscy bacznie sie przygladali coz ja porabiam, czekalem tylko na to az w koncu zjawi sie policja... Zrezygnowalem po 1,5 godzinie. Zadzwonilem najpierw do jakowejs firmy oferujacej uslugi "awaryjnego otwierania mieszkan i samochodow" ale dowiedzialem sie, ze najwczesniej zrobia to za 5 dni (ciekawe, czy mialem zimowac na dachu?), po czym do paru znajomych czy nie znaja jakiegos fachmana, ale nic (co innego gdyby bylo to w moim rodzinnym miescie, ktore slynie z "awaryjnego" otwierania) no ale nic, dzwonie na policje... no oczywiscie mowia, ze nie "swiadcza" tego typu uslug, ale znaja jakiegos goscia, ktory to robi.... podaja mi numer ;) Dzwonie do niego (gosc slychac, ze wstawiony) po czym mowi, zebym po niego przyjechal... no coz.. uswiadamiam mu, ze raczej nie dzwonilbym po niego gdyby byla taka mozliwosc.... przyjezdza taksowka, wyciaga walizeczke z zestawem narzedzi, wyciaga dlon (prosze sie nie patrzec) i zabiera sie do roboty... nie chce ani dowodu rejestracyjnego, ani jakiegos dowodu tozsamosci, po 15 minutach otwiera. No i chce, zeby go odwiezc do domciu, ok (skasowal mnie na 150 zlotych), po czym stwierdza "I CO JEDZIE SIE JAK SWOIM????" -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- > Czy warto zakladac w oknach kraty? W 95, 98 czy NT ? -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- >Srebrny metalik, albo merc albo chyba raczej BMka, Wislostrada, >skrzyzowanie z AMrymoncka, WIA 5223. >Drugi podobno Blekitny metalik Merc, tez tam grasuje. >Film byl bardzo ciekawy. Wracalem sobie spokojnie do domu, po dlugiej >(600 KM) trasie z Chopoka wislostrada moim TICO, i wyszlo 1200 km/h i 200 >zlotych. Moje gratulecje - chyba nie TICO, a jakis MIG, albo Fxx :-)) Dostales za predkosc, czy za szkody wyrzadzone fala dzwiekowa? :))) -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-