Jestem informatykiem w pewnej instytucji. Opisze Wam sytuacje, ktora zdarzyc sie mogla wszedzie. Dzien pierwszy. Dostawa komputerow do naszej firmy. Wszycy sa zadowoleni poniewaz dostaja wg nich rewelacyjne komputery PHILIPS (w koncu maja u siebie w domu duzo sprzetu tej firmy). Oczywiscie PHILIPS to tylko monitor, ale wszyscy sa najlepszymi fachowcami komputerowymi, a swoje poglady zmieniaja jedynie na wyrazne polecenie szefa. Dzien drugi. Pan X dostaje wspomniany komputer na biurko. Monitor PHILIPS 105B ma wbudowany pod ekranem mikrofon w ksztalcie banana w pozycji horyzontalnej. Pan X chcac poglebic swoje wiadomosci w dziedzinie informatyki zapytal grzecznie: "Co to takiego" - wskazujac na mikrofon. Poniewaz bylem w bardzo powaznym nastroju postanowilem zazartowac i bardzo powazno-oficalnym tonem powiedzialem, ze jest to mikrofon, ktory sluzy do komunikowania sie szefa z pracownikami. Nastepnie wszedlem do "Otoczenia sieciowego" i pokazalem Panu X szerego komputerow identyfikowanych nazwiskami pracownikow w biurze, po czym ciagnac zart dalej powiedzialem, ze szef wybiera konkretny komputer i w ten sposob slyszy co sie dzieje w pomieszczeniu. Na twarzy Pana X pojawilo sie zatroskanie, ale o nic wiecej nie pytal. Dzien trzeci. Wszystkie nowe komputery zainstalowane. Przechodzac korytarzem postanowilem wstapic do ppokoju, w ktorym siedzi Pan X. Nie ma go akurat ale widze, ze pod ekranem na monitorze, dokladnie w miejscu gdzie jest mikrofon, nalepiony jest plaster. Zapytale wspolpracownikow Pana X, ktorzy siedza w tym samym pomieszczeniu, skad ten plaster. Powiedziano mi, ze zostal nalepiony przez Pana X, zaraz po tym jak wyszedlem dnia poprzedniego. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- Subj : Re: Zagluszarka do wyciszenia glosnych sasiadow - prosba o pomoc! Wykorzystaj to, ze mieszkasz wyzej. Wykombinuj z hutniczej haldy kawalek zielonego zuzlu, wybij sasiadom w nocy szyby cegla na sznurku, po czym wrzuc ow mineral przez dziure w szybie. Policja pomysli, ze to meteoryt. A sasiedzi beda wiedzieli, o co chodzi, bo do nich zatelefonujesz :-) Albo : wloz im w zamek szpilke posmarowana distalem. Albo : podloz pod wycieraczke troche nitrocelulozy pomieszanej z piorunianem rteci. Albo : Wypozycz z wypozyczalni narzedzi mlot do ubijania asfaltu, postaw na kawalku gumy na podlodze (bez gumy moze rozwalic podloge) i wlacz na pare godzin, wychodzac w tym czasie na spacer. Albo : wychwyc moment, kiedy beda sie kapac i wpompuj przez kran we wlasnej lazience troche atramentu pod cisnieniem wiekszym od cisnienia wodociagu. Albo : spusc przez otwory wentylacyjne genarator pisku pracujacy na rezonansie membrany piezoelektrycznej - mozna nim latwo osiagnac olbrzymnie natezenie dzwieku. Albo : spusc przez owe otwory rurke zakonczona dysza pod katem prostym i wyceluj strumieniem czerwonej farby w glowe siedzacego w ubikacji sasiada. W trafieniu w otwor pietro nizej pomoze Ci prosty peryskop z dwoch lusterek i czterech sznurkow. Policja w zyciu nie uwierzy, ze ktos cos takiego zrobil, pomysla raczej, ze sasiad zwariowal. Mozna tez nalac przez wywietrznik benzyny do wanny (przez uklad rurek podobny do stosowanego w medycynie przy gastroskopii zoladka) i nastepnie podpalic ja zapalnikiem iskrowym zrobionym ze skretki dwoch drutow (wysokie napiecie spowoduje przeskok iskry). Oczywiscie rzecz nalezy wykonac wowczas, gdy nad wanna bedzie suszyc sie pranie. Jak wyzej - policja nie uwierzy w celowe dzialanie osoby trzeciej. W kazdym razie jest wiele skutecznych sposobow zaszantazowania wrednych sasiadow. Powyzsze naleza do tych delikatniejszych. O najciekawszych nie wspomnialem z uwagi na ochrone praw autorskich :-)), powiem tylko w skrocie : warto pomyslec nad budowa robota, ktory po wrzuceniu przez otwarte okno (noca) wykona dzielo zniszczenia kolumn, lub nad konstrukcja nadajnika podczerwieni, ktorym bedzie mozna wysylac przez okno do wiezy sasiada sygnal sciszenia. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-