Zaszla potrzeba wyczyszczenia moich zwierzakow, totez udalem sie
do sklepu zoo. i nabylem stosowny specyfik (o nazwie "Miau" czy jakos
tak). Po powrocie do domu przystapilem do rzeczy. Na pierwszy ogien
poszla Partycja, kotka o niegroznych gabarytach.
Po kolei, wg instrukcji na opakowaniu:
1. "Rozcienczyc szampon w wodzie".
Nie ma sprawy, wlewamy troche wody do miski, pare kropli szamponu
i otrzymujemy szalowa pianke.
2. "Naniesc szampon na zmoczona siersc".
No niech cie - a jak zmoczyc siersc? Moze inaczej - jak ja zmoczyc
zachowujac wszelkie zasady BHP (z naciskiem na "B")?
3. "Wcierac szampon w siersc".
Kotka zapuscila motorek.
4. "Wyplukac kota w chlodnej wodzie, uwazajac na nos i uszy".
Jak to przeczytalem, myslalem, ze ze smiechu dostane szamotania pepka.
Odechcialo mi sie smiac, jak wsadzilem kota pod prysznic.
Faza druga - Kernel, kot o gabarytach i sile sportowej wersji czolgu.
Tym razem podszedlem do sprawy bardziej fachowo i ubralem szlafrok.
Pkt. 2. Kernel i szlafrok stanowia jednosc.
Pkt. 3. Moze sie z tego wylize, pazury przeszly na wylot.
Pkt. 4. "Zostaw to, gamoniu! Slyszysz?! Auc! Zostaw! Glabie jeden!"
Po nalozeniu plastrow zrobilem bilans i wyszlo, ze najczystszy
jestem ja. Niezle jak na pierwszy raz.
Kernel - jak to zwykle, gdy jest obrazony - bardziej toksyczna
z potrzeb zalatwil 5 cm od kuwety.
A teraz calkiem powazna uwaga dla osob, ktore kota jeszcze nie kapaly:
plukanie po kapieli musi byc solidne, poniewaz zwierzak po odzyskaniu
wolnosci przystepuje do wlasnej toalety.
W zyciu kazdego kota nastaje taka chwila, ze zostaje zmuszony do
zezarcia tabletki.
Jak zmusic kota do polkniecia tabletki - (C) Peggy Althoff
1. Zlap kota i trzymaj go mocno. Uloz go sobie na kolanach, glowa kota
na Twoim ramieniu, jakbys karmil niemowle z butelki. Pewnym glosem
powiedz, "Dobry kotek". Wrzuc kotu tabletke do pyszczka.
2. Zdejmij kota z zyrandola, a pigulke spod kanapy.
3. Powtorz instrukcje z pktu 1, tym razem przytrzymujac przednie lapki
kota lewa reka, a tylne prawym ramieniem. Wcisnij kotu tabletke do
pyszczka uzywajac prawego palca wskazujacego.
4. Wyciagnij kota spod lozka. Otworz opakowanie i wez nowa tabletke.
(Oprzyj sie pokusie wziecia nowego kota).
5. Ponownie powtorz instrukcje z pkt 1, z taka zmiana, ze gdy juz uda Ci
sie umieszczenie kota w pozycji niemowlecej, usiadz na brzegu krzesla,
pochyl sie nisko nad kotem i uzywajac prawej reki otworz kotu pyszczek
podnoszac gorna szczeke kciukiem i palcem wskazujacym. Szybko wrzuc
tabletke. Poniewaz Twoja glowa znajduje sie na kolanach, nie bedziesz
widzial, co robisz. W sumie, nie ma roznicy.
6. Pozostaw kota wiszacego na zaslonach. Pozostaw tabletke w swoich
wlosach.
7. Jesli jestes kobieta, porzadnie sie wyplacz. Jesli jestes mezczyzna,
porzadnie sie wyplacz.
8. Teraz sie opanuj. W koncu kto tu rzadzi? Zlokalizuj kota i tabletke.
Przyjmujac pozycje 1, powiedz zdecydowanym glosem: "W koncu kto tu
rzadzi?" Otworz kotu pyszczek, wez tabletke i... ups!
9. Nie dziala, prawda? Usiadz i pomysl. Aha! Wszystko przez te pazury!
10. Doczolgaj sie do szafki z posciela. Wyciagnij z niej duzy recznik
plazowy. Rozloz go na podlodze.
11. Wyjmij kota z szafki kuchennej, a tabletke z doniczki z kaktusem.
12. Rozloz kota na reczniku tak, aby szyja kota lezala na dlugiej
krawedzi recznika.
13. Rozplaszcz przednie i tylne lapki kota na jego brzuszku. (Oprzyj sie
pokusie rozplaszczenia kota).
14. Owin kota recznikiem. Szybko.
15. Przyjmij pozycje 1. Lewa reke umiesc nad kocia glowa. Nacisnij
pyszczek na zwarciu szczek i sprobuj go otworzyc.
16. Wrzuc tabletke w pyszczek kota i lekko ja wepchnij. Voila! Udalo
sie.
17. Odkurz fruwajace klaki (kota). Zabandazuj rany (swoje).
18. Zjedz dwie aspiryny i poloz sie do lozka.
Doktor do pacjenta: - Jak zadziałało lekarstwo ? - O wspaniale, mojemu synowi przeszedł kaszel , mnie zniknął ból pleców, a tym co zostało żona odetkała zlew
- Sensacja! Sensacja! Ruscy wypuścili Sputnika. - Jaka tam sensacja. Odsiedział swoje, to go wypuścili.
Idzie trzech króli do żłóbka. Na progu stajenki jeden z nich sie potknął i krzyknął : - O, Jezu ! Słysząc to Maryja trąciła Józefa łokciem i pedziała: No i widzisz - to jest imię - "Jezus" , a nie jakiś tam Stefan...